mindr.

Trochę brak mi słów, żeby opisać zażenowanie towarzyszące lekturze tegorocznego “Maturzysty INFOrmatora”. Wydawnictwo MarGraf popisało się kulturą i szacunkiem dla polskiej mowy. Przy okazji popisano się znajomością młodzieżowej gwary.

Z całym szacunkiem, ale takie słownictwo do niedawna było domeną wyłącznie kiepskich szkół zawodowych. Jak widać, obecnie wulgaryzmy stały się powszechne także na uczelniach wyższych. Ciekaw jestem, czy wymienione na okładce uczelnie świadomie podpisały się pod tym gniotem.

Przy okazji: kolega zwierzył mi się ze swojego spostrzeżenia. Jakiś czas temu na konferencji (bodaj egzaminatorów czy dyrektorów) w kuratorium odnośnie matury padło hasło: “trzeba zrobić tak, aby jak najwięcej ludzi zdało maturę - bo wtedy problem bezrobocia przesunie się o 5 lat, a to już nie będzie nasza kadencja”. Pogratulować.

Dobrze, że chociaż przywrócono obowiązkową maturę z matematyki - dzięki temu jest przynajmniej znikoma szansa, że za kilka lat będziemy mieli znów wysoki poziom kształcenia.

  1. mindr opublikował(a) to