Jak syn marnotrawny…
Poziom wkurzenia Archem zaczyna mnie przerastać. Chyba wrócę do dżemtu.
Pamiętam, jak Win95 wypierał Win 3.11 - ludzie uczyli się nowego sposobu obsługi (przycisk “Start”) i wykorzeniali nawyki z DOSa. Win98 nie przyniósł dużych zmian w interfejsie, za to poprawił stabilność. Jakiś czas później przyszedł WinXP - i znów zmiany. Zmienione menu “Start”, panel sterowania, drobne zmiany funkcjonalności. Teraz nadeszła Vista i kolejne zmiany. Skoro znów człowiek zmuszony jest do zmiany starych nawyków obsługi systemu, to dlaczego nie spróbować nowego systemu w ogóle?