mindr.

Czechy to raj piwoszy i nie brakuje tam wyśmienitych odmian tego najlepszego z trunków, ale dzisiaj zasmakowałem niemal absolutu. Uwielbiam wyraziste, gorzkie piwa, a niepasteryzowany Bernard Světlý ležak jest dla mnie obecnie definicją złocistej wspaniałości. Dobrze, że w Polsce coraz prężniej rozwijają się regionalne browary typu Amber czy Ciechan, jednak obawiam się, że smaku żateckiego chmielu raczej już nic nie pobije. Chylę czoła.