mindr.
Nie cierpię dyskryminacji, głupoty, kiboli, brunatnych.

Już kiedyś pisałem na swoim blogu o moim podejściu do sprawy Cyganów (zwanych czasem Romami, choć to ponoć nie to samo). Poniżej zamieszczam tekst wzięty z dyskusji pod artykułem “Menu tylko dla Polaków”, który ukazał się dzisiaj w Wybiórczej. Podpisuję się pod nim wszystkimi kończynami.

Czytaj dalej

Ułuda bezpieczeństwa za cenę wolności. Może coś ze mną nie tak, ale jestem przeciw.

Ułuda bezpieczeństwa za cenę wolności. Może coś ze mną nie tak, ale jestem przeciw.

Nie dawaj na ulicy!

Napisałem całą długą notkę na temat tego, żeby nie dawać na ulicy, bo przy bardzo ostrożnych szacunkach wyszło mi, że matka z dzieckiem czy facet bez nogi zarabia 100zł na godzinę, ale frajerfox się zawiesił (flash czasem robi mi takie psikusy) i notkę diabli wzięli. Aktualnie jestem strasznie wnerwiony na złośliwość rzeczy martwych, więc podlinkuję tylko do artykułu, który udało mi się znaleźć: Dawać czy nie dawać? Podpisuję się pod tym tekstem wszystkimi kończynami.

EDIT:
Zostałem zapytany o podstawę moich ostrożnych szacunków. Podstawa jest taka: Na skrzyżowaniu Bałtyckiej z Obornicką widuję czasami pana o kulach, zbiera pieniądze od kierowców. W czasie jednego cyklu jest w stanie “przerobić” średnio cztery samochody. Jeden cykl świateł na minutę. 50gr od każdego kierowcy (średnio - jeden da 5zł, inny nic). Wychodzi 120zł na godzinę.

Jeśli ktoś wątpi w mafijne koneksje niektórych żebraków, to niech przeczyta podlinkowany artykuł. Sam kiedyś widziałem eleganckiego pana przywożącego staruszkę na miejsce żebru. Poza tym często widuję Cyganów obwieszonych złotymi łańcuchami, w nowych dresikach, którzy klękają przed staruszkami, wykonują znak krzyża i mówią “dej pane, dej, dzieci głodne”. Rzadko odchodzą z mniej niż 5 zł. To ile może dostawać od staruszki Cyganka z małym dzieckiem na ręku lamentująca pod kościołem? Kiedyś jechałem z Cyganami autobusem i obserwowałem obliczanie utargu. Pomijam już, że cała zgraja zachowywała się jak panowie wszechświata (wrzaski), ale każda z kobiet miała jakieś 500zł, a jedna klęła jak szewc, że mały utarg. Przy innej okazji rozmawiałem z Romem, który ubolewał nad opinią, jaką im wyrabiają tego typu osoby.

EDIT2:
Po ponownym przeczytaniu notki zauważyłem (o zgrozo!), że jedynie podlinkowałem do artykułu, ale w sumie niczego nie skomentowałem. No cóż, tam wszystko jest opisane, ale streszczę poniżej:

Nie dawaj na ulicy, bo nie wiesz komu dajesz. Pieniądze na przeszczep szpiku mogą zostać użyte do zakupu basenu z hydromasażem. Jeśli masz potrzebę pomagania innym ludziom, zainteresuj się Organizacjami Pożytku Publicznego. Każdą podarowaną złotówkę możesz rozliczyć i dokładnie wiesz na co Twoje pieniądze są przeznaczane.